czwartek, 4 września 2014

Fapletowego bloga czas rozpocząć!


Cześć,

z wielką przyjemnością ruszam dzisiaj z projektem, który od jakiegoś czasu siedział mi w głowie - blog o tym co lubię najbardziej i na czym myślę, że całkiem nieźle się znam - czyli o tzw. fabletach (ang. Phablets).


Za duże żeby nazwać je telefonem, zbyt małe żeby zostać tabletem, tak pokrótce można określić czym są faplety. Z praktycznego punktu widzenia są niejednokrotnie trudne do obsługi jedną ręką:



Bardziej dociekliwych, domagających się rozwiniętej definicji odsyłam do internetowej wszechnicy mądrości - Wikipedia - Fablet.

Jako że słowo phablet jest dla mnie swoistym "potworkiem językowym", który kojarzy mi się bardziej z bodaj najczęściej wykonywaną przez gimbazę czynnością - fapaniem niż współczesnym cudem techniki, stąd taka a nie inna nazwa bloga. Tak, pewnie kilku co bardziej bogobojnych z oburzeniem i rumieńcem na twarzy przeczytało ostatnie zdanie. Ale i tak wam nie uwierzę, że tego nie robicie/robiliście! :D

No dobra, koniec tego bajania - do konkretów. Zastanawia was pewnie jak definiuję w ogóle termin faplet, jaka minimalna przekątna ekranu wyznacza granicę gdzie kończą się smartfony a zaczynają phablety. Ja osobiście wyznaczam ją na 5", co nie znaczy, że gdy pojawi się ciekawe urządzenie o mniejszym ekranie to go nie opiszę. Górnej granicy sztywno nie wyznaczam, bo tutaj ogranicza już nas tylko i wyłącznie wyobraźnia producentów sprzętu, aczkolwiek na chwilę obecną postaram się zamknąć w 7".

Czego jeszcze możecie się spodziewać zaglądając na mojego bloga? Zamierzam subiektywnie poruszać następujące kwestie poza samymi Fapletami:
1. OS - prywatnie jestem fanem Androida i to głównie na nim będzie skupiać będzie się moja uwaga, ale nie zamierzam zamykać się na pozostałe opcje - Windows Phone, iOS, Blackberry, Tizen i inne,
2. Aplikacje/gry,
3. Przemyślenie i felietony dotyczące elektroniki użytkowej jaką niewątpliwie są fablety,
4. Poradniki,
5. Recenzje.

Nadchodzą targi IFA w Berlinie, gdzie światło dzienne ujrzy sporo nowości, więc spodziewajcie się dużej porcji świeżego materiału do fapania!

Pozdrawiam,

Fapletowicz